Dzisiaj jest: wtorek 23.07.2019 | Imieniny:

Młodzież

problemy młodzieży
  • Z otchłani grzechu do światła (cz. 1)
  • Jako dziecko często doświadczałem lęku. Już we wczesnym dzieciństwie znalazłem sobie „pocieszenie” w fantazjach związanych z nagością oraz w tzw. podglądactwie. Kiedy uświadomiono mi, że nie wolno tego robić, szybko się zorientowałem, że mogę podobnie zmienić stan swojej świadomości przez patrzenie na zdjęcia roznegliżowanych kobiet, które znajdowałem w czasopismach oraz w albumach z malarstwem. Gdy jednak na początku szkoły podstawowej dowiedziałem się, że to jest grzech, postanowiłem, że już nigdy nie popełnię żadnego aktu nieczystości. Odtąd przez 7 lat zachowywałem czystość seksualną.

  • Jerzy Ciesielski, czyli jak być prawdziwym, dojrzałym i świętym mężczyzną
  • W życiu tego człowieka było wszystko: sport, praca naukowa na Politechnice Krakowskiej, zagraniczne wyjazdy, turystyka, przyjaciele, żona, dzieci, radość, modlitwa... Z tych elementów inż. Jerzy Ciesielski zbudował drogę do Nieba.

  • "Miłość jest możliwa!"
  • Czystość nadaje głębię naszemu życiu

     
    W pierwszą sobotę sierpnia minął rok, odkąd wstąpiłam w sakramentalny związek małżeński. Znam swojego męża od 6 lat. Zanim się pobraliśmy, byliśmy ze sobą pięć lat. Przez ten czas wiele przeżyliśmy razem; od początku naszej znajomości nigdy nie omijaliśmy tematu wiary. Od samego początku wiedzieliśmy też, że nie będziemy współżyć przed ślubem, ale niestety wpadliśmy w pułapkę pieszczot, namiętnych pocałunków. Piszę celowo „pułapkę”, ponieważ teraz, z perspektywy czasu, widzę, że wszelkie pieszczoty przedmałżeńskie są złem, a każda próba usprawiedliwiania się („przecież nie współżyjemy”) to usprawiedliwianie czynienia przez nas zła. Czuliśmy oboje jakiś przymus pieszczot – że musimy, że nie potrafimy inaczej. Chodziliśmy do spowiedzi, a po dwóch tygodniach znowu upadaliśmy... To był dla nas koszmar, ogarniało nas zrezygnowanie („znowu się nie udało”). Teraz wiem, dlaczego było tak trudno zerwać z grzesznym życiem: bo chcieliśmy siłą własnej woli wytrwać w dobrym. Tak się nie da. Na pierwszym miejscu trzeba umieścić Jezusa i Jego Matkę – wtedy się uda. I z nami tak było.
  • Myślałam, że jestem za gruba...
  • Zawsze byłam energiczną, pełną radości życia dziewczyną. W pewnym okresie mojego życia zaczęło się to jednak zmieniać – zbyt poważnie podchodziłam do niektórych trudności, łudząc się na dodatek, że sama im podołam. Problemy zaczęły mnie po prostu przerastać. Przeżywałam bardzo atmosferę w swoim domu, w którym były ciągłe awantury, chowanie uraz itd. Poza tym – jak większość dziewcząt w moim wieku – uważałam, że jestem za gruba...

  • O nowym człowieku i nowej seksualności. List do chłopców
  • Cześć! Kiedyś w jednym z listów napisałem, że współżycie seksualne może być „ucztą duchową”. „Co masz na myśli?” – zapytał ktoś. Trudne do zrozumienia?... Współżycie może – miałem na myśli – sycić głębokie duchowe potrzeby człowieka: jedności, obdarowania, oddania, zawierzenia, przynależności, miłości. Mówię o rzeczach duchowych, zgoda? Dla wielu małżeństw współżycie seksualne jest zdarzeniem wybitnie duchowym, przynoszącym poczucie spełnienia i prawdziwe szczęście. Uczta duchowa!
  • Dotknąłem Go
  • Tuż przed tegorocznymi rekolekcjami RCS w Krynicy-Zdroju doświadczyłem załamania. Bardzo mnie przygniatała moja bezradność, mój egoizm, brak silnej woli i ciągłe upadki w te same grzechy – od 7 lat zmagam się z nałogiem samo­gwałtu i oglądania pornografii. Całe moje życie było tym zatruwane przez bardzo długi czas; stopniowo traciłem wrażliwość, uczyłem się patrzeć na dziewczęta tylko egoistycznie, zmysłami, a nie duchem.

  • Szkoła miłości
  • Mam 22 lata i od 4,5 roku mam wspaniałego chłopaka, a on ma mnie. Nasza droga rozpoczęła się już w szpitalu, gdzie nasze mamy leżały wspólnie na sali porodowej. Darek urodził się 6 godzin wcześniej i już czekał na mnie w łóżeczku w pokoju dla noworodków. Niestety, byliśmy wtedy jeszcze nieświadomi wzajemnej obecności, ale chyba można tu mówić o przeznaczeniu. Formalnie poznaliśmy się w szkole średniej, gdzie uczyliśmy się w jednej klasie. Zanim zaczęliśmy ze sobą chodzić, zrodziła się między nami przyjaźń, dzięki czemu znaliśmy swoje poglądy na Boga, małżeństwo i rodzinę.

  • O wojnie toczonej przeciwko młodym
  • Cześć! Jak kiedyś Wam wspominałem, czytuję czasami czasopisma dla dziewcząt. W każdym kiosku znajduje się ich duży wybór. Wiele tytułów, ale w środku zawsze mniej więcej to samo – barachło. Czytam, oczywiście nie dla przyjemności, lecz po to, aby lepiej poznać sposoby działania nieprzyjaciela. Lektura wprowadza mnie nieodmiennie w przygnębiający nastrój. Chodzę wtedy do sąsiadów, którzy mają dzieci, i podsuwam im myśl, żeby może wytoczyć gazecie mały procesik (tak jak to zrobiono w Niemczech). No, na przykład o nakłanianie dzieci i młodzieży do działań grożących różnymi chorobami, w tym AIDS – a więc niebezpiecznych dla zdrowia i życia. Albo o nakłanianie do czynów uzależniających. Kilka takich procesików i można by skutecznie przerwać „Drang nach Osten” firmy Bauer czy Axel Springer. Niech sobie idą z torbami z powrotem do Niemiec. I niech też koniecznie zabiorą ze sobą swoich polskich współpracowników (albo lepiej powiedzieć – kolaborantów).

  • Jezus może wszystko
  • We wczesnej młodości popadłem w nałóg masturbacji. Miałem kilkanaście lat, kiedy razem z kolegami oglądałem pierwsze czasopisma erotyczne z Zachodu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest to grzechem. Kiedy po kilku latach to sobie uświadomiłem, podjąłem walkę z tym nałogiem, co nie było wcale łatwe. Pojawiły się wtedy w polskiej TV filmy z intymnymi scenami, a w godzinach nocnych filmy erotyczne. Nigdy nie kupiłem żadnego pisma erotycznego ani filmu, a mimo to to wszystko wlewało się do mojego życia ze wszystkich stron. Czytałem wypowiedzi tzw. specjalistów – terapeutów i psychologów, którzy sądzili, że masturbacja to nic złego, że to takie ludzkie, zupełnie normalne i nieszkodliwe – i uspokajałem się na pewien czas. Nie umiałem jednak zagłuszyć sumienia. Dziś z całą świadomością stwierdzam, że te naiwne opinie to bzdury i kłamstwa.

  • Nie babraj się w dragach!
  • Przez prawie 20 lat babrałem się w dragach. Zajmowałem się produkcją, dilowaniem i zdarzyło się coś takiego, że dragi zeżarły mnie, całe moje życie, skasowały absolutnie wszystko, co miałem. Dokładnie wszystko: dom, rodzinę, wszystko, czego się dorobiłem wcześniej – absolutnie wszystko.
  • Jak żyć z Janem Pawłem II po 2 kwietnia 2005 r.?
  • W tych dniach, kiedy przeżywamy drugą rocznicę śmierci Ojca Świętego, z jeszcze większą intensywnością zadajemy sobie pytanie: jak nie zmarnować tego daru, jakim był pontyfikat Jana Pawła II, i co zrobić, by sługa Boży był obecny w naszym codziennym życiu?
     
  • O chodzeniu z chłopakiem. List do dziewcząt
  • Z przeczytanych ostatnio informacji najbardziej chyba uderzyła mnie następująca: badania pokazują, że rodzice przeznaczają na rozmowę ze swoimi dziećmi dziennie… Zgadnij ile? Godzinę, dwie, trzy? Telewizję przeciętnie ogląda się ponad cztery godziny dziennie. Ile poświęca się swoim własnym dzieciom?... Osiem minut.
    Straszny kryzys, przyznasz. Ile z Tobą rozmawiają rodzice? Masz to szczęście, że dużo, szczerze, z cierpliwością, z miłością? A Ty kiedyś w przyszłości będziesz miała czas na rozmowę ze swoimi dziećmi, czy zamiast tego będziecie razem oglądać telewizję?
  • Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


    Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86