Dzisiaj jest: wtorek 23.07.2019 | Imieniny:

Jezus przywrócił mnie do życia

autor: świadectwo

Doświadczyłem zmartwychwstania w swoim życiu. Miało mnie tu nie być. Jestem tutaj cudem.

Około siedmiu lat temu przydarzyło mi się coś niezwykłego. Mieliśmy wtedy sesję fotograficzną stylizowaną na lata 30. XX wieku w muzeum motoryzacji. Ostatnią fotografię chciałem mieć zrobioną na parapecie z widokiem na uniwersytet. Parapet był śliski, a ja chciałem koniecznie zaszpanować. Wyciągnąłem rękę i chwyciłem się pobliskiej sieci trakcyjnej. Dociągnąłem do niej jeszcze stopę i w tym momencie zamknąłem obwód: przez moje ciało przeszło 3500 woltów. Czułem straszne pieczenie i uczucie spadania. Nastąpił mój zgon, ale jednocześnie widziałem Anię, swoją dziewczynę, która rzuciła się na kolana i zaczęła modlić się Koronką do miłosierdzia Bożego. Widziałem ją już w momencie, kiedy leżałem na torach, na które spadłem kręgosłupem z wysokości prawie sześciu metrów. Nawet gdybym jakimś cudem przeżył porażenie, mój kręgosłup powinien roztrzaskać się na kawałki wskutek upadku. Widziałem Anię z takiej perspektywy, jakbym był obok niej, a nie tam, na dole. Kończąc koronkę, Ania zobaczyła SOK-istę idącego z przenośnym AED (automatyczny defibrylator zewnętrzny). Człowiek ten pierwszy raz w życiu używał AED. Dzięki jego działaniu serce zaczęło mi bić w trybie agonalnym. Zadzwonił też po karetkę, która nie mogła przez 40 minut dojechać, bo brama prowadząca na tory była zespawana. W międzyczasie Ania zadzwoniła do mojej mamy, mówiąc: „Gosia, twój syn nie żyje”. A mama na to: „Jak to? Panie Boże, przecież tyle dla niego robisz! Chyba nie po to, żeby teraz umarł?!”.

Więcej w "Miłujcie się!" 5/2015

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pranumeratą papierową kliknij tutaj

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86