Dzisiaj jest: wtorek 18.06.2019 | Imieniny:

Mały wielki święty - św. Leopold Mandić (1866-1942)

autor: Agnieszka Kańduła

Miał tylko 135 cm wzrostu i wadę wymowy. Nie pozostawił po sobie żadnych teologicznych dzieł. Podczas jego kanonizacji w 1983 roku św. Jan Paweł II powiedział, że jedyną rzeczą, którą robił doskonale, była posługa w konfesjonale. 

Ojciec Leopold Mandić spowiadał od 12 do 15 godzin dziennie. Jego konfesjonałem była maleńka cela zakonna, którą nazwano „salonikiem gościnności”. Zanim zaczął spowiadać, długo się modlił. Gdy penitentów było wyjątkowo dużo, wówczas rezygnował z posiłków. Przyjeżdżali do niego do spowiedzi ludzie z całych Włoch: robotnicy, rolnicy, inteligencja, a także arystokraci, kapłani i biskupi. Święty o. Pio często tak mówił do pielgrzymów, którzy przybywali do niego z północnej Italii: „Po co przyjeżdżacie do mnie? Przecież macie u siebie świętego spowiednika”. Myślał oczywiście o ojcu Leopoldzie. Tych dwóch świętych spowiedników papież Franciszek ogłosił patronami Roku Miłosierdzia. Święty o. Leopold Mandić urodził się 12 maja 1866 roku w Castelnuovo w Dalmacji – obecnie to Harceg Novi w Czarnogórze – w gorliwie katolickiej rodzinie. Był najmłodszym z 12 dzieci Karoliny Zarević i Piotra Mandicia. Choć matka o. Leopolda pochodziła z bogatej szlacheckiej rodziny, a ojciec sumiennie pracował, ich sytuacja ekonomiczna systematycznie się pogarszała. Kiedy Leopold się urodził, rodzina żyła w ubóstwie. Pomimo trudnych okoliczności ich głęboka wiara nie uległa zachwianiu. Po latach siostra zakonnika wspominała: „Nasz tato był świętym człowiekiem; każdego rana chodził na Mszę św. i przystępował do Komunii; mój brat natomiast, o. Leopold, towarzyszył mu zawsze”. Powołanie Już w wieku 16 lat Leopold wstąpił do seminarium kapucynów w Udine – przyłączonym w 1866 roku do Królestwa Włoch. Święcenia kapłańskie przyjął 20 września 1890 roku w Wenecji. Ojciec Leopold pragnął wrócić do swojej ojczyzny, by podjąć tam pracę misyjną na rzecz zjednoczenia chrześcijan i odbudowania dialogu z innymi religiami. Jednak nie takie były plany Boże względem niego… Ojciec Leopold bez słowa skargi podporządkował się swoim przełożonym zakonnym, którzy nie pozwolili mu wyjechać na upragnione misje, gdyż był niskiego wzrostu, miał znaczną wadę wymowy oraz problemy zdrowotne. W 1906 roku został skierowany do klasztoru Świętego Krzyża w Padwie, by tam służyć wiernym w posłudze sakramentu pojednania. Święty nie pozostawił po sobie autobiografii, ale z jego prywatnej korespondencji, zapisków czynionych pośpiesznie na obrazkach oraz z opowiadań jego współbraci wiemy, że pogodzenie się z niemożnością pracy misyjnej nie było dla niego łatwe. Jeszcze przez jakiś czas o. Leopold robił, co mógł, ażeby spełnić swoje marzenie. Intensywnie uczył się języków. Poza chorwackim znał nie tylko włoski i łacinę, ale potrafił również mówić po serbsku, słoweńsku oraz grecku.

Więcej w "Miłujcie się!" 3/2016

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pranumeratą papierową kliknij tutaj

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86