Dzisiaj jest: poniedziałek 22.01.2018 | Imieniny:

Przypomina o istnieniu Boga

autor: ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Święty Szarbel jest wielką tajemnicą dla świata nauki, a dla nas wszystkich czytelnym znakiem wskazującym na istnienie Boga. Od śmierci libańskiego pustelnika minęło 117 lat, a ciało świętego nie ulega procesowi rozpadu. Dzięki Jego wstawiennictwu ciągle dokonują się spektakularne uzdrowienia i nawrócenia.

W pierwszą noc po pogrzebie św. Szarbela, 24 grudnia 1898 roku, nad jego grobem pojawiło się jaskrawe światło tajemniczego pochodzenia, które, jak błyskawica, zapalało się i znikało, i było widoczne w promieniu kilkunastu kilometrów. Ten fenomen światła powtarzał się każdej nocy przez półtora miesiąca od dnia pogrzebu św. Szarbela. Świadkami tego nadzwyczajnego wydarzenia byli mnisi oraz mieszkańcy okolicznych wiosek chrześcijańskich i muzułmańskich, którzy masowo zaczęli pielgrzymować do grobu świętego pustelnika. Fakt ten wywołał wielkie poruszenie w całym Libanie. Tysiące chrześcijan i muzułmanów zaczęło przybywać do grobu świętego. Niektórym z nich udało się otworzyć grób i zabrać ze sobą jako relikwię kawałek ubrania czy kilka włosów z brody eremity.
 

Znak zwycięstwa nad śmiercią

Wtedy patriarcha maronitów ze względów bezpieczeństwa nakazał przeniesienie ciała o. Szarbela do klasztoru. Jego grób został otwarty w obecności lekarza i innych urzędowych świadków. Znajdowała się w nim woda z mułem, ale zwłoki świętego pustelnika były nienaruszone. Zmysł wiary przynaglał ludzi, aby za wstawiennictwem św. Szarbela, przy jego relikwiach, przedstawiać Bogu wszystkie swoje problemy oraz choroby duszy i ciała. Przyjeżdżali albo przychodzili z całego Libanu, często boso, w duchu umartwienia i pokuty.

To, co zdumiewa naukowców, to fakt, że wielokrotne ekshumacje potwierdziły, iż ciało św. Szarbela nie podlega procesowi pośmiertnego rozkładu: jest giętkie, miękkie i świeże. Badania lekarskie wykazały, że żadna część jego ciała nie wykazywała najmniejszych oznak gnicia ani rozkładu tkanek. Kiedy lekarz nożem chirurgicznym lekko naciął biodro zmarłego, gwałtownie zaczęła płynąć z niego krew. Konieczne było zabandażowanie tego miejsca, aby zatamować krwotok.
 

Więcej w "Miłujcie się!" 3/2015

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pranumeratą papierową kliknij tutaj

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86