Dzisiaj jest: wtorek 18.06.2019 | Imieniny:

Jordan – doświadczenie jedności

2010-12-14

autor: ks. A.Prozorowski

 

Chwała Tobie, o Ojcze, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba. Ty wysłałeś swoje sługi Proroków, do głoszenia Twojego słowa wiernej miłości i nawoływania Twojego ludu do pokuty. Nad brzegami rzeki Jordan przygotowałeś Jana Chrzciciela, głos wołającego na pustyni, wysłany do całej okolicy na Jordanem, by przygotować drogę Panu, zapowiadać nadejście Jezusa.
Chwała Tobie o Chryste Synu Boży! Ty przybyłeś do wód Jordanu, aby ochrzcić się z rąk Janowych. Zstąpił na Ciebie Duch jak gołębica,. Otworzyło się niebo nad Tobą i dał się słyszeć głos Ojca: to jest mój Syn umiłowany. Znad rzeki błogosławionej Twoja obecnością poszedłeś dalej chrzcić nie tylko wodą, lecz ogniem i Duchem Świętym.
Chwała tobie o Duchu Święty, Panie i dawco życia! Twoją mocą ochrzczony jest Kościół zanurzony wraz z Chrystusem w śmierci i wskrzeszony wraz z Nim do życia. Twoja moc wyzwala nas od grzechu, byśmy stali się dziećmi Bożymi, chwalebnym ciałem Chrystusa. Przez Twą moc wszelki strach się rozprasza i głoszona jest Ewangelia miłości w każdym zakątku ziemi ku chwale Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, w tym jubileuszowym roku i w każdym przyszłym wieku. Amen.
 
 
Te słowa uwielbienia wypowiedział Umiłowany Papież Jan Paweł II w czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej, kiedy 21 marca 2000 przybył do Betanii za Jordanem, na miejsce, gdzie Jezus przyjął chrzest z ręki Jana Chrzciciela. Również nam Bóg pozwolił odbyć pielgrzymkę do Wybranego Kraju, w czasie której odwiedziliśmy Jordanię i mogliśmy odwiedzić miejsce Chrztu Pańskiego. Od strony Izraela dostęp do Jordanu w tym miejscu jest utrudniony z powodu częstych prowokacji ze strony terrorystów.
Jordania jest około 5-milionowym krajem, gdzie chrześcijanie stanowią 4% ludności. Generalnie władze państwa są przychylne chrześcijanom i Jordania jest jednym z nielicznych krajów, gdzie raczej nie zdarzają się ataki przeciwko nim. Król Jordanii promuje wizję kraju jako miejsca, gdzie chrześcijanie Arabowie żyją dobrze z muzułmanami Arabami. Niestety, jest to tylko teoria, gdyż np. w szkole chrześcijańskie dzieci muszą uczęszczać na lekcje religii muzułmańskiej, a małżeństwo mieszane zawsze jest na niekorzyść wyznawców Jezusa. To oznacza w praktyce, że chrześcijanin musi przyjąć islam, by poślubić muzułmankę, a jeśli tego nie uczyni, może mieć poważne problemy również z władzami państwowymi. Jeśli natomiast chrześcijanka wychodzi za mąż za muzułmanina, to ma ona prawo pozostać przy swoim wyznaniu, lecz dzieci będą uważane za muzułmanów i odpowiednio kształcone, zaś po śmierci męża nie ma ona żadnego udziału w jego majątku i pozostaje z niczym.
W ostatnich latach Jordania przyjęła ponad 500 tys. uchodźców z Iraku, wśród których co najmniej 10% było chrześcijan. Dla porównania, USA, które rozpętały tę wojnę i nie zapewniły chrześcijanom bezpieczeństwa w „nowym Iraku”, przyjęły zaledwie 2 tys. uchodźców. Wspólnoty chrześcijańskie Jordanii robią, co mogą, ale nie są w stanie zapewnić współbraciom z Iraku godziwych warunków pobytu.
 
 
Tak się złożyło, że będąc w Jordanii, udaliśmy się do Betanii nad Jordan w piątek 22 stycznia, nie zdając sobie sprawy, że w kościołach prawosławnych właśnie jest obchodzony dzień Chrztu Pańskiego. Tłum pielgrzymów był tak wielki, że nie było mowy o cichej indywidualnej modlitwie, o której myśleliśmy idąc tutaj. Rozpoczęła się liturgia, i zostaliśmy wciągnięci w wir modlitwy arabskojęzycznego prawosławnego kościoła...
Z punktu widzenia postronnego obserwatora, nie było to nic szczególnego. Ludzie sobie rozmawiali, cieszyli się ze spotkania, wymieniali się uwagami, czasami śmiali się. W odpowiednich miejscach nabożeństwa nagle robiło się cicho i wszyscy w skupieniu przeżywali ważny moment liturgiczny, ale po chwili znowu rozlegał się szmer. Ludzie cieszyli się z tego bycia razem w tym miejscu, tak ważnym dla Historii Zbawienia, gdzie po raz pierwszy Duch Święty objawił się w widocznej postaci gołębicy.
Czuliśmy się jednością z tymi ludźmi. Trudno to wytłumaczyć po ludzku, bo przecież nikt z nas nie znał ani słowa po arabsku, nie rozumieliśmy też symboliki liturgicznej. Jednak było w tym wszystkim coś, co nas łączyło i jednoczyło – i to nie było tylko moje doświadczenie. Dzieliłem się potem tym moim odczuciem z innymi pielgrzymami z naszej grupy, i oni potwierdzali, że przeżyli to samo. Duch Święty połączył to, co według zewnętrznego wyglądu nie pasowało do siebie – nas, polskich pielgrzymów, należących do Kościoła Katolickiego, i miejscowych prawosławnych Arabów.
Przewodnik powiedział nam, że jordańscy chrześcijanie bardzo kochają swoją Ojczyznę i uważają, że Jordania jest krajem chrześcijańskim pod okupacją muzułmańską. W rzeczy samej, pierwsze Kościoły powstawały na terenie dzisiejszej Jordanii już w pierwszej połowie I w. n.e., zaś miasto Pella (dziś Tabakat Fahl طبقة فحل w Jordanii) służyło schronieniem dla całego Kościoła Jerozolimskiego w czasie powstania żydowskiego w latach 66-73. Również Gadara i Geraza (dziś Umm Kais أم قيس oraz Dżerasz جرش), gdzie o Jezusie opowiadał uzdrowiony przez Niego opętany, są włączone do królestwa Jordanii.
Odczuliśmy tam jeszcze jedną rzecz. Obecni na Mszy Jordańczycy, a być może również chrześcijanie z innych krajów Bliskiego Wschodu, eksponowali noszone przez siebie krzyże. Widać było, że jest to znak, którego oni się nie wstydzą – co więcej, z którego są dumni i za który gotowi są ponieść śmierć męczeńską. Niestety, w ich miejscu zamieszkania jest to bardzo realne...
„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6,14).
Pobyt w tym niezwykłym miejscu pozwolił nam odkryć prawdę o żywym Kościele. O Kościele, który wyznaje swoją wiarę inaczej niż my, ale jest to ten sam Kościół, za którego Jezus wydał siebie. Szczególnie ważnym dla pielgrzymów jest fakt spotkania wspólnoty, która na co dzień żyję w świętych miejscach. Pozwala to zobaczyć, że kamienie, które odwiedzamy nie są najważniejsze. Chrystus na tej ziemi nie pozostawił żadnych budynków, kościołów, kaplic. On pozostawił swoich uczniów, On pozostawił tutaj swój Kościół i raduje mnie fakt, że tam Kościół trwa, że żyje, że głosi Ewangelię nawet za cenę męczeństwa. Wierzę, że i wobec naszych Braci Chrystus wypełni swoją obietnicę, a moce piekieł nie przemogą Go... (Mt 16,18)
 

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86