Dzisiaj jest: wtorek 20.08.2019 | Imieniny:

Kult maryjny w Egipcie

2010-12-14

 

Maryjna pobożność egipskich chrześcijan sięga samych początków Ewangelii. No bo to przecież Egipt miał stać się ziemią schronienia Świętej Rodziny uciekającej przed siepaczami króla Heroda. Motyw ewangeliczny rozbudowały liczne legendy i teksty apokryficzne. Dobrze o tym pamiętają i na swój własny sposób opowiadają także egipscy chrześcijanie. Dla zilustrowania tych barwnych opowieści koptowie wskazują wiele różnych miejsc pobytu Syna Bożego i Jego Matki w dawnej ziemi faraonów. I tak głównym miejscem kultu maryjnego związanego z pobytem Zbawiciela w ziemi egipskiej jest sanktuarium na Górze Qussqam, około 320 km na południe od Kairu. Kościół ten niekiedy uważa się za najstarszy w kraju nad Nilem. Wspominają o nim wielokrotnie i obszernie arabskie synaksaria, zwłaszcza fragment przeznaczony na dzień 6 miesiąca hator, czyli 15 listopada. Do dziś zachowała się też wspaniała homilia przypisywaną patriarsze Teofilowi opiewająca cuda tego miejsca: to tutaj Święta Rodzina miała przebywać przez 6 miesięcy, tutaj anioł nawiedzał Józefa we śnie i skąd też Zbawiciel miał wyruszyć na powrót do Ziemi Obiecanej, bo musiały przecież spełnić się słowa proroka: „z Egiptu wezwałem syna mojego”.

W innym świętym kościele w Wadi al-Natrun miała być przechowywana starożytna ikona, o której wierni koptowie powiadają, że namalował ją sam święty Łukasz Ewangelista. Obraz namalowany na drewnianej desce o wymiarach 65 na 95 cm przedstawia Matkę Bożą z profilu, samotną, bez Dzieciątka. Madonna spogląda w lewą stronę, welon okrywa jej głowę i opada na plecy. Jej twarz jest dojrzałą a rysy przypominają te z ikon bizantyńskich, ale bez szczególnej stylizacji. Łagodne i smutne oczy przyciągają uwagę i nie pozwalają przejść obojętnie. Jeszcze inny cudowny wizerunek Matki Bożej mieści się w kościele w Kairze, tuż obok rezydencji biskupa. Czczą go na równi wszyscy chrześcijanie egipscy, bez względu na wyznanie. Nazywa się go Czarną Madonną. Obie te ikony maryjne pochodzą najpewniej z IV wieku i przywędrowały być może z Palestyny.

Mówiąc o kulcie maryjnym w starożytności nie możemy również zapominać, że właśnie w Egipcie odnajdujemy najstarsze i najliczniejsze ślady nazywania Maryi tytułem Matki Bożej, czyli Theotokos po grecku. Określenia „Maryja Matka Pana” w II wieku używa np. Klemens Aleksandryjski. W wieku trzecim wielokrotnie nazywać Maryję Matką Boga będzie wielki teolog Orygenes, choćby w homiliach o Ewangelii Łukasza (Hom. 7,6; 8,4). Potem jako Theotokos wysławiał ją Piotr z Aleksandrii, święty męczennik i biskup tego miasta (+310); bronił jej też Piotrowy następca, biskup Aleksander (Ep. I ad Alex. 1,12), wraz ze swym sukcesorem, świętym Atanazym (Or. III contr. arian. 14.29.33), tak iż w czwartym wieku właściwie już wszyscy aleksandryjczycy powszechnie przyznawali Maryi ów zaszczytny tytuł. Jej orędownictwa przyzywali i prości i uczeni, bo to przecież z Egiptu i co najmniej z III wieku pochodzi dobrze nam wszystkim znana i codziennie przez nas odmawiana modlitwa „Pod twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko”. Tak, tak, jej najstarszy zachowany zapis w języku greckim na początku XX wieku odnaleziono na małym skrawku papirusu należącym obecnie do kolekcji Johna Rylandsa w Manchester; proszę sobie wyobrazić, że papirus ten datuje się na połowę trzeciego stulecia a znaleziono go właśnie w Egipcie.

Dopiero kontrowersja nestoriańska w pierwszej połowie V wieku wznieciła wątpliwości niektórych chrześcijan, czy słusznie Maryję tak nazywamy, i spowodowała niechęć niektórych wobec kultu maryjnego, ale nie w Egipcie; tu bowiem chrześcijanie pozostali wierni tradycji Kościoła a nawet stali się bojownikami na polu teologii maryjnej, w czym wielkie zasługi zwłaszcza Cyryla Aleksandryjskiego, który tłumaczył, że nie czcimy Maryi na sposób bogini ale jako tę, z której Bóg przyjął ciało, stał się człowiekiem, jednocząc nierozerwalnie bóstwo z ludzką naturą w osobie Słowa wcielonego. A żeby nikt już nie miał co do tego wątpliwości, o bożym macierzyństwie Maryi uroczyście powiedzieli ojcowie świętego synodu w Efezie, w roku 431, czemu patronowali głównie biskupi egipscy. I tak zostało przez wieki. Dlatego też w liturgii koptyjskiej do dziś śpiewa się tak zwane theotokiony, czyli hymny ku czci Matki Bożej, w których prostymi słowami wychwala się postawę Maryi i jej udział w dziele Wcielenia Syna Bożego, jej zaufanie wobec Boga i otwartość serca na Jego wezwanie.

„Oto ja służebnica Pańska” powiedziała Maryja aniołowi, który przyniósł jej zaproszenie do udziału w Bożym planie Zbawienia. Dziś obchodziliśmy uroczyście Jej wniebowzięcie. Maryja zobaczyła na własne oczy, jaki był cel owego planu, jakie jego skutki i jaka nagroda. Egipscy chrześcijanie od wieków wpatrują się w Jej wizerunek i słowami modlitwy proszą, abyśmy i my mieli udział w Jej radości. „Pod twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko...”

Rafał Zarzeczny SJ

 

 

Źródło: www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=415657

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86