Dzisiaj jest: wtorek 20.08.2019 | Imieniny:

Hiszpańska edukacja seksualna

2011-05-17

Czego nas chcą uczyć? Rozpusty, masturbacji, homoseksualizmu i bestialstwa. Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć skutki takiej edukacji.

 

W lutym 2010 roku Katolicka Agencja Informacyjna informowała o protestach rodziców w Hiszpanii, związanych ze szkolną edukacją seksualną. Chodziło o to, że zatwierdzone przez Rząd programy dla trzecich klas gimnazjum zawierały zachętę do uprawiania seksu ze zwierzętami. W podręcznikach, rozpowszechnianych w Kordobie (region Andaluzja w południowej Hiszpanii), można było przeczytać: „Natura dała nam seks, więc możemy go uprawiać z inną dziewczyną, z chłopakiem lub ze zwierzęciem”. (www.catholicnewsagency.com)
Rząd Hiszpanii otrzymał 53 tys. skarg od rodziców dzieci w wieku 10-16 lat objętych programem. W końcu, wobec braku reakcji Rządu, ponad 300 osób wystosowało pozew do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (European Court of Human Rights ECHR), uważając, że państwowy program „Edukacja dla obywateli” łamie „podstawowe prawa rodziców i ich dzieci”, zmuszając dzieci do uczestniczenia w szkoleniach promujących rozwiązłość seksualną i aborcję, i znieważających wartości chrześcijańskie. Pozew nawołuje ECHR, by zażądał od Hiszpanii respektowania zasady neutralności ideologicznej systemu edukacji. Poza tym, rodzice uważali, że należy im się rekompensata za wyrządzone szkody moralne (www.euractiv.com/en).
Mimo to w czerwcu 2010 r. Rząd Katalonii uruchomił stronę internetową „Seks nastolatków”, w której zaleca się nastolatkom masturbację i seks oralny. Strona utrzymuje, że prezerwatywy są najlepszą ochroną przed chorobami wenerycznymi. Natomiast w razie, gdy prezerwatywa zawiedzie, strona optymistycznie zaleca wczesnoaborcyjne pigułki „po stosunku” (może twórcy strony myślą, że pigułki te mogą cofnąć również zarażenie chorobą weneryczną). Gdyby natomiast nastolatek nie miał chwilowo pod ręką prezerwatywy, autorzy zachęcają: „Masturbuj, to jest bardzo fajne i zdrowe, na pewno to polubisz”. Wstrzemięźliwość seksualna na tej stronie nawet nie jest wspomniana.
Oczywiście, strona edukacyjna dla nastolatków jest najlepszym miejscem dla promocji aborcji – w końcu nowa ustawa aborcyjna w Hiszpanii przewiduje możliwość dokonania aborcji na żądanie nastolatki bez powiadomienia rodziców. Trzeba więc do dziewczynek dotrzeć z tą ofertą. Według autorów strony aborcja jest bezbolesna i nie pozostawia żadnych skutków. Piszą oni: „Po aborcji, dziewczyny nie odnotowują zbyt wielkiego cierpienia. Mówią jedynie, że napięcie zwiększało ból. Ale ostatecznie, można wykonać aborcję ze znieczuleniem” (www.lifesitenews.com).
Trzeba przyznać, że Hiszpania wcale nie wypada tragicznie na tle innych krajów Unii Europejskiej. Przykładowo, burzę protestów wywołały tam „warsztaty masturbacyjne”, zorganizowane dla dzieci w wieku 14-17 lat (www.time.com). Oznacza to, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze sporo Hiszpanów odróżnia normalność od nienormalności. Bo na przykład w Finlandii program edukacji seksualnej zaczyna się już od przedszkola i zawiera lekcje promujące aborcję i masturbację. W Wielkiej Brytanii Narodowa Służba Zdrowia nie wymyśliła nic mądrzejszego na zmniejszenie liczby ciąż wśród nastolatek, jak promocja masturbacji. Opracowano program pod wymowną nazwą „Jeden orgazm dziennie”, zachęcający do zastępowania stosunków seksualnych masturbacją – i nikomu nawet do głowy nie przyszło protestować. Notabene, Wielka Brytania zajmuje drugie miejsce w Europie co do liczby aborcji wśród nastolatek oraz trzecie co do liczby mieszkańców chorych na AIDS (zob. www.pro-life.com ).
Odnotować należy również fakt, że Europejskie Centrum Prawa i Sprawiedliwości (European Centre for Law and Justice ECLJ) poparło żądania hiszpańskich rodziców, oburzonych promowaniem homoseksualizmu, bestialstwa i masturbacji w obligatoryjnych rządowych programach edukacyjnych. Przewodniczący ECLJ Grégor Puppinck w swoim wystąpieniu przed Radą Praw Człowieka ONZ 22.09.2010 powiedział, że hiszpańska „Edukacja dla obywateli” łamie podstawowe prawa, uznane przez społeczność międzynarodową (www.eclj.org). Zwracając uwagę na liczbę ponad 2300 skarg, Puppinck odnotował, że program ten uderza w rodzinę, odbierając rodzicom prawo do wychowywania własnych dzieci. Ponad 55 tys. rodziców odmówiło udziału swoich dzieci w tych zajęciach; powstało ok. 70 stowarzyszeń, których celem jest sprzeciwianie się temu programowi. Według ECLJ, rodzice nie mają władzy, by wycofać program, ale mają władzę, by nie dopuścić do udziału w nim swoich dzieci. W sposób oczywisty bowiem program ma na celu indoktrynację dzieci i wykluczenie rodzicielskiego udziału w kształtowaniu ich moralnego i religijnego światopoglądu. Niestety, Sąd Najwyższy Hiszpanii orzekł w lutym 2010 r., że rodzice nie mają prawa do sprzeciwu wobec programu „Edukacji dla obywateli”, mimo że prawo europejskie i międzynarodowe przyznaje rodzicom prawo do zapewnienia edukacji dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami religijnymi i moralnymi.
 
 
 
 
 
poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86