Dzisiaj jest: wtorek 20.08.2019 | Imieniny:

"We czci niech będzie małżeństwo" (Hbr 13,4)

2011-02-07

Papież do Roty Rzymskiej: strona prawna małżeństwa służy życiu i miłości małżonków, dlatego jest ściśle związana z duszpasterstwem.

W tym, co dotyczy przygotowania i dopuszczenia do małżeństwa, prawo kanoniczne i duszpasterstwo są ze sobą ściśle powiązane. Kwestię tę podjął Papież na dorocznym spotkaniu z rozpoczynającą kolejny rok sądowy Rotą Rzymską.

„Zauważa się, że na kursach przygotowujących do małżeństwa kwestie kanoniczne zajmują niewiele miejsca – mówił Benedykt XVI. – Ma się skłonność sądzić, że są to kwestie dla specjalistów, mało interesujące przyszłych małżonków. Wprawdzie wszyscy zdają sobie sprawę z konieczności czynności prawnych poprzedzających małżeństwo, by «upewnić się, że nic nie stoi na przeszkodzie do jego ważnego i godziwego zawarcia». Szerzy się jednak mentalność, jakoby egzamin narzeczonych, zapowiedzi oraz inne odpowiednie środki do przeprowadzenia badań przed zawarciem małżeństwa, w tym kursy przedmałżeńskie, były tylko formalnością. Sądzi się często, że dopuszczając do małżeństwa duszpasterze winni być tolerancyjni, gdyż wchodzi w grę naturalne prawo osób do jego zawarcia. Tymczasem to prawo zakłada, że można i naprawdę zamierza się je zawrzeć, zgodnie z prawdą, której naucza o nim Kościół. Nie odmawia się zatem tego prawa, gdy jest jasne, że brakuje wymaganej zdolności do małżeństwa czy też wola stawia sobie cel niezgodny z naturalną rzeczywistością małżeństwa”.

Papież zwrócił uwagę na przygotowanie do małżeństwa, które Jan Paweł II opisuje w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio. Ma ono cele wykraczające poza wymiar prawny, kierując ostatecznie ku świętości w życiu rodzinnym – podkreślił Benedykt XVI. Jednak bezpośredni cel tego przygotowania to doprowadzenie do zawarcia prawdziwego małżeństwa jako związku, w którym sprawiedliwość i miłość łączy nierozerwalnie małżonków celem ich dobra oraz zrodzenia i wychowania potomstwa.

„Wśród środków, by upewnić się, że narzeczeni mają rzeczywiście zamiar zawarcia małżeństwa, ważny jest egzamin przedmałżeński – kontynuował Ojciec Święty. – Ma on cel głównie prawny: upewnić się, że nic się nie sprzeciwia ważnemu i godziwemu ślubowi. Prawny nie znaczy jednak formalistyczny, jakby chodziło o biurokratyczne wypełnienie formularza w oparciu o tradycyjne pytania. Jest to jedyna w swoim rodzaju okazja duszpasterska, którą trzeba poważnie i z należną uwagą dowartościować. Przez serdeczny, pełen szacunku dialog duszpasterz stara się wtedy pomóc narzeczonym stanąć poważnie przed prawdą o sobie samych i ich ludzkim i chrześcijańskim powołaniu do małżeństwa. Dialog ten, prowadzony w tym przypadku zawsze z każdym z obojga narzeczonych osobno, wymaga atmosfery pełnej szczerości. Trzeba położyć nacisk na to, że oni sami są przede wszystkim zainteresowani i zobowiązani w sumieniu, by zawrzeć ważne małżeństwo”.

Papież zachęcił do skutecznych działań duszpasterskich, by zapobiec małżeństwom zawieranym nieważnie. Błędnym kołem jest zbyt łatwe dopuszczanie do małżeństwa bez odpowiedniego przygotowania i zbadania, czy narzeczeni spełniają wymagane warunki, a następnie nieraz równie łatwe stwierdzanie jego nieważności w przypadku kryzysu. Benedykt XVI przestrzegł jednak również przed generalizowanym niedopuszczaniem do małżeństwa w przekonaniu, jakoby dziś ludzie na ogół tylko pozornie mieli zamiar jego zawarcia. Brak roztropności przy podejmowaniu tej decyzji nie podważa samej jej ważności. Ponadto Ojciec Święty zwrócił uwagę, że sądy kościelne wszystkich szczebli winni w sprawach małżeńskich przemawiać jednym głosem. Dlatego inne trybunały Kościoła winny się wzorować na praktyce Roty Rzymskiej.
 

Radio Vaticana

 

 

Rodzina i dziecko w centrum spotkania Papieża z rzymskimi władzami samorządowymi

Rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety to podstawowa komórka społeczna. W niej dzieci uczą się wartości – przypomniał Papież, spotykając się, jak zawsze na początku nowego roku, z przedstawicielami rzymskich władz regionalnych, prowincjalnych i miejskich. Wskazał na potrzebę organicznych działań celem umacniania rodziny, łączonych z odpowiednią edukacją. Zwrócił uwagę, że szkodliwe jest dla rodziny aprobowanie związków wypaczających jej naturę i cel. Podkreślił, że Kościół sprzyja takim inicjatywom wychowania seksualnego, które nie sprowadzają ludzkiej miłości do rangi „przedmiotu konsumpcji”.
 

„Wzajemne oddanie się małżonków niesie z sobą otwarcie na rodzenie życia. Pragnienie ojcostwa i macierzyństwa jest bowiem wpisane w ludzkie serce – powiedział Benedykt XVI. – Wiele małżeństw pragnęłoby przyjąć dar, jakim są nowe dzieci, ale czują się zmuszone czekać. Dlatego konieczne jest konkretne wsparcie macierzyństwa, jak też zapewnienie kobietom pracującym zawodowo możliwości godzenia rodziny i pracy. Zbyt często bowiem stają one przed koniecznością wyboru między jednym a drugim. Rozwijanie odpowiedniej strategii pomocy, jak też struktur przeznaczonych dla dzieci, np. żłóbków, także prowadzonych przez rodziny, może przyczynić się do tego, by dziecka nie postrzegać jako problem, ale jako dar i wielką radość. Ponadto, skoro «otwarcie się na życie jest ośrodkiem prawdziwego rozwoju» (enc. Caritas in veritate, 28), nie można pozostać obojętnym na wysoką liczbę aborcji dokonywanych w naszym regionie. Wspólnota chrześcijańska przez liczne ośrodki pomocy życiu i inne inicjatywy angażuje się, by wspierać kobiety mające trudności z przyjęciem nowego życia. Instytucje publiczne winny dać wsparcie, by poradnie rodzinne były w stanie pomóc kobietom przezwyciężyć to, co skłania je do przerwania ciąży. Przy tej okazji wyrażam uznanie dla prawa obowiązującego w regionie Lacjum, które przewiduje tzw. «współczynnik rodzinny» i traktuje poczęte dziecko jako członka rodziny. Życzę, by ta norma była w pełni realizowana” – mówił Papież.

Administratorom Rzymu i Lacjum Benedykt XVI przypomniał też potrzeby osób starszych, zwłaszcza samotnych i chorych. Wyraził uznanie dla współpracy między katolickimi placówkami służby zdrowia a instytucjami publicznymi, życząc jej kontynuowania. Podejmując temat przeciągającego się kryzysu gospodarczego, odczuwanego przez wiele rodzin, mówił o pomocy udzielanej przez Caritas. Wyraził nadzieję, że władze zadbają o wsparcie rodzin o niskim dochodzie, zwłaszcza wielodzietnych. Ponadto wskazał na potrzebę właściwej polityki zatrudnienia, zwłaszcza celem zapewnienia pracy ludziom młodym, co jest niezbędnym warunkiem do założenia rodziny.

Radio Vaticana

 

Proces beatyfikacyjny wielodzietnego małżeństwa

Kolejni małżonkowie mogą wkrótce wspólnie trafić na ołtarze. W Rzymie otwarto na szczeblu diecezjalnym proces beatyfikacyjny Licii Gualandris i Settimio Manelliego. Żyjąca w ubiegłym wieku para miała 21 dzieci. Jeden z synów jest współzałożycielem wspólnoty zakonnej czerpiącej z dziedzictwa o. Maksymiliana Kolbego, a siedmioro wnuków wstąpiło do zakonu. Małżonkowie osobiście znali Ojca Pio, z którego duchowych rad często korzystali. Jak mówią dzieci, rodzice nauczyli ich zawierzenia Bożej Opatrzności i przyjmowania każdego życia jako daru.

 
Settimio Manelli (1886-1978) pochodził z Teramo w środkowych Włoszech, stąd jego znajomość z Ojcem Pio. Był nauczycielem, a następnie dyrektorem gimnazjum. Jego żona Licia (1907-2004) pochodziła z Bergamo. Pobrali się w 1926 r. i od tego czasu mieszkali w Rzymie. Pod wpływem Ojca Pio zostali franciszkańskimi tercjarzami. Święty Stygmatyk bardzo ich cenił, a Settimio często stawiał za przykład człowieka żyjącego wiernie Ewangelią i publicznie nazywał go „chrześcijaninem z krwi i kości”. Na mężu spoczął obowiązek utrzymania rodziny. Jak wspominają dzieci, „z nauczycielskiej pensji trudno było wyżyć, stąd często pomagała Opatrzność. Rodzice byli przykładem rodzącego się na modlitwie zaufania. Ojciec zawsze przed szkołą uczestniczył w Mszy św. i przystępował do Komunii”. Z 21 dzieci przeżyło 13. Obecnie, wliczając wnuki i prawnuki, rodzina liczy ponad 200 osób. Syn Stefano Maria w 1990 r. założył nową wspólnotę Franciszkanów Niepokalanej liczącą ponad 700 zakonników i zakonnic, a czerpiącej z dziedzictwa św. Maksymiliana Marii Kolbego. Drugi z synów, Pio, ożenił się i sam miał dziewięcioro dzieci, z których siedmioro wybrało drogę życia zakonnego.

Postulator w procesie beatyfikacyjnym, o. Massimiliano Maffei, podkreśla, że ich świętość nie polega na tym, że mieli tak dużo dzieci, tylko na sposobie, w jaki przyjmowali każde życie i jak mimo niezwykle trudnych warunków żyli. Są oni prezentowani jako przykład świętych rodziców na czas demograficznej zimy.
 

Radio Vaticana

 

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86