Dzisiaj jest: sobota 19.08.2017 | Imieniny:

"Małe rzeczy, ale wielka miłość"

autor: świadectwo

Bardzo długo byłam zgorzkniała z powodu tego, że zostałam sparaliżowana, że nie będę już mogła więcej chodzić, biegać, spotykać się z przyjaciółmi i robić wspólnie różne rzeczy. To zabijało mnie od środka…

Mam na imię Roselyn i jestem studentką z Nairobi w Kenii. Chciałabym się z Wami podzielić pewnymi myślami o Matce Teresie z Kalkuty, ponieważ bardzo wiele jej zawdzięczam. Pragnę również podziękować wszystkim tym, którzy wkładają swój wysiłek w to, by wysłać mi czasopismo „Love One Another!” [angielskie wydanie czasopisma „Miłujcie się!” – przyp. red.], którym mogę dzielić się z innymi ludźmi. Po raz pierwszy zetknęłam się z misjonarkami miłości w wieku sześciu lat, po tym jak mój tata zostawił mnie w szpitalu, w którym znajdowałam się po zdiagnozowaniu u mnie chłoniaka Burkitta (rodzaj raka). Moja matka umarła wcześniej. Po terapii antynowotworowej zostałam sparaliżowana od pasa w dół i przykuta do wózka. To było dla mnie bardzo ciężkie doświadczenie, ale życie pośród misjonarek miłości wszystko zmieniło, zwłaszcza kiedy po raz pierwszy usłyszałam o Matce Teresie i zaczęłam czytać o jej życiu. Od Świętej z Kalkuty nauczyłam się trzech rzeczy. Pierwsza – to pozwolić Matce Bożej pomóc sobie. Innymi słowy, prosić Jezusa za Jej pośrednictwem. Jak napisała Matka Teresa: „Jeśli będziemy trwali przy Matce Bożej, udzieli nam Ona ducha miłującej ufności, radości i całkowitego zawierzenia”. Od momentu, kiedy to do mnie dotarło, już nigdy nie czułam się jak osierocona dziewczynka. Drugim owocem poznania orędzia Matki Teresy było zrozumienie przeze mnie sensu cierpienia i misji, jaka się z nim wiąże. Bardzo długo byłam zgorzkniała z powodu tego, że zostałam sparaliżowana, że nie będę już mogła więcej chodzić, biegać, spotykać się z przyjaciółmi i robić wspólnie różne rzeczy. To zabijało mnie od środka… Do czasu, aż poznałam cierpienia Jezusa i byłam w stanie wprowadzić w życie radę Matki Teresy: „Uśmiechaj się i pociągaj innych do Jezusa”. Zrozumiałam, że jeśli będę w stanie ofiarować swoje cierpienie Jezusowi, dziękować Mu i uśmiechać się, to cierpienie stanie się drogą mojego uświęcenia i wtedy przyciągnę wielu ludzi do Jezusa. Patrząc na mnie, będą mogli dziękować Jezusowi za własne życie i kochać Go bardziej. Jednak nie tylko cierpiący mogą swoim uśmiechem pociągać innych do Jezusa. Matka Teresa pisała: „Zróbcie w waszych sercach miejsce dla radości kochania Boga i dzielcie tę radość ze wszystkimi, których spotykacie”.

Więcej w "Miłujcie się!" 5-2016

 

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pranumeratą papierową kliknij tutaj

następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86