Dzisiaj jest: wtorek 23.07.2019 | Imieniny:

Atak na chrześcijan w Egipcie

2011-01-22

autor: Radio Vaticana

Nowy rok tragicznie rozpoczął się dla zamieszkujących Egipt chrześcijan. 1 stycznia w wyniku ataku bombowego przed kościołem w Aleksandrii zginęło 22 wiernych wychodzących po nabożeństwie ze świątyni.

 

 

Po odmówieniu modlitwy maryjnej Ojciec Święty zaapelował o pokój w Egipcie po tym, jak 1 stycznia w Aleksandrii doszło do zamachu na kościół koptyjskich chrześcijan. Czyn ten Papież nazwał „nikczemnym gestem niosącym śmierć”. Wezwał również wierzących, by nie odpowiadali agresją na przemoc. Papież zapewnił o swej nieustannej modlitwie w intencji ofiar zamachu.

„Ten nikczemny gest niosący śmierć, podobnie jak podkładanie bomb w pobliżu chrześcijańskich domów w Iraku, by zmusić ich do emigracji, obraża Boga i całą ludzkość, która właśnie wczoraj modliła się o pokój, stając z nadzieją u progu nowego roku – powiedział Papież. – Wobec takiej strategii przemocy, która wzięła za cel chrześcijan, a która też odbija się na całym społeczeństwie, modlę się za ofiary i za ich rodziny, i zachęcam wspólnoty kościelne do wytrwałości w wierze i do świadectwa rezygnacji z przemocy, które płynie z Ewangelii. Myślę także o tak wielu ludziach zaangażowanych w pracę duszpasterską, zabitych w roku 2010 w różnych regionach świata. Pamiętajmy o nich w modlitwie przed Panem. Pozostańmy zjednoczeni w Chrystusie, naszej nadziei i pokoju” – zaapelował Papież.

Po ataku sytuacja w Egipcie powoli się normalizuje. Odbył się już pogrzeb ofiar tragicznego zamachu. W uroczystościach w klasztorze Marmina na przedmieściach Aleksandrii wzięło udział kilka tysięcy chrześcijan. Niestety dochodziło do starć Koptów z oddziałami policji. Są też kolejni ranni. Władze egipskie wzmocniły środki bezpieczeństwa w rejonach zamieszkiwanych przez wyznawców Chrystusa. Agencje informują, że dotychczas żadne ugrupowanie nie wzięło na siebie odpowiedzialności za zamach w Aleksandrii. Policja aresztowała co najmniej 17 podejrzanych. Cały świat potępił noworoczny zamach w Egipcie, nie wyłączając krajów muzułmańskich.

 

Chrześcijanie w Egipcie wyszli na ulice. Przynajmniej w trzech wielkich miastach (Aleksandrii, Kairze i Asjucie) doszło do masowych demonstracji przeciw prześladowaniu i dyskryminacji wyznawców Chrystusa. Są one reakcją na noworoczny zamach na koptyjski kościół w Aleksandrii, w którym zginęły 22 osoby. Przeciwko demonstrantom wysłano oddziały policji. Są setki rannych.

"Domagamy się równouprawnienia, chcemy mieć takie same prawa jak muzułmanie" – skandowali Koptowie w Kairze. Egipscy chrześcijanie, którzy stanowią 10 proc. społeczeństwa, nie ukrywają swego rozgoryczenia. Są zawiedzeni biernością władz i zwierzchników muzułmańskich. Do dramatycznych scen dochodziło w czasie pogrzebu ofiar czy przed siedzibą zwierzchnika prawosławnych Koptów Shenoudy III. Wierni żywo reagowali na niechcianą obecność przedstawicieli władz czy muzułmanów. Egipska prasa ostrzega nawet przed groźbą wojny domowej. Nastroje stara się łagodzić nuncjusz apostolski w Egipcie. „Chrześcijanie czują się źle chronieni” – oświadczył abp Michael Fitzgerald. Przyznał on jednak zarazem, że trudno jest zapobiegać zamachom terrorystycznym.

Przed eskalacją gniewu przestrzega też przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego. "Jedyną możliwą drogą jest dialog" – uważa kard. Jean Louis Tauran.

„Podłość. To słowo przychodzi mi na myśl, kiedy zastanawiam się nad tym zamachem – powiedział kard. Tauran. – Mamy tu bowiem do czynienia z wynaturzeniem religii. Żadna religia nie może uzasadniać takiego postępowania. Ponieważ był to atak na ludzi trwających na modlitwie, w której wyraża się to, co w człowieku najwznioślejsze. Sądzę jednak, że w obecnej sytuacji należy się wystrzegać dwóch rzeczy: gniewu, który zawsze jest złym doradcą, oraz obojętności. Nie mamy prawa do obojętności – mówił Jan Paweł II w czasie kryzysu bałkańskiego. Ale jak znaleźć wyjście z tej sytuacji? Poprzez dialog. Mówi się nam często: popatrzcie, do czego doprowadził wasz dialog, oto jego rezultaty. Nie, to nieprawda. Stoimy w obliczu mocy zła. Możemy je pokonać tylko dobrem. A to oznacza, że dialog musi być bardziej intensywny” – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego.

 

Tymczasem na miejscu dialog wcale nie jest łatwy. Przykładem jest niejednoznaczna postawa Ahmeda al-Tayeba, wielkiego imama sunnickiego uniwersytetu Al-Azhar w Kairze. Choć potępił on zamach i złożył kondolencje wspólnocie koptyjskiej, ostro skrytykował wczorajszy apel Benedykta XVI o obronę chrześcijan. Muzułmański hierarcha nazwał papieskie słowa niedopuszczalną ingerencją. Zarzucił też Benedyktowi XVI, że nie występuje w obronie muzułmanów, kiedy to oni padają ofiarą zamachów.

Krytykę tę z całą stanowczością odrzucił dzisiaj watykański rzecznik prasowy. Przypomniał on, że Papież wielokrotnie występował w obronie wszystkich ofiar przemocy, bez względu na wyznanie. "Nie czas dzisiaj na takie polemiki, musimy się zjednoczyć przeciw terroryzmowi" – dodał ks. Federico Lombardi SJ.

„W tej chwili niezbędne jest zaangażowanie wszystkich przywódców w walkę z terroryzmem i o bezpieczeństwo ludności – powiedział Radiu Watykańskiemu watykański rzecznik. – Niezbędne jest jednak również zaangażowanie wszystkich ludzi pokoju, wszystkich religii i światopoglądów, aby przeciwstawić się planom nienawiści, które chcą dzielić, wzbudzać napięcia, nienawiść i konflikty. Solidarność z zaatakowanymi chrześcijanami, która jest naszym obowiązkiem, nie może stać się okazją do rozniecania konfliktów między religiami czy cywilizacjami, bo byłoby to szaleństwem. Papieskie zaproszenie do Asyżu pokazuje wolę potwierdzenia tego podstawowego przesłania, że w imię Boga nie można prowadzić wojny, a jedynie budować pokój. Tymczasem w najbliższych dniach koptyjscy chrześcijanie będą obchodzić Boże Narodzenie. Łączymy się z nimi w głębokiej solidarności, uczestniczymy w ich bólu oraz w modlitwie o pokój dla wszystkich ich wspólnot” – mówił ks. Lombardi.

 

 

Po zamachu terrorystycznym w Egipcie o życie obawiają się również Koptowie w Niemczech. Zwierzchnik Kościoła koptyjskiego w tym kraju, bp Anba Damian, powiedział, że pogróżki ze strony radykalnych islamistów kierowane są do nich już od dawna, a potwierdziła to ostatnio niemiecka policja.

W wieczór przed zamachem na chrześcijan w Egipcie bp Damian wysłał faks do ministra spraw wewnętrznych Niemiec. Przedstawił w nim sytuację Koptów w Niemczech i ich obawy przed zamachami. Na antenie radia diecezjalnego w Kolonii powiedział, że od dłuższego czasu mnożyły się pogróżki wobec Koptów zamieszkałych w Niemczech: „Policja kryminalna ostrzegła nas, że istnieją plany zamachów na nasze wspólnoty między innymi w Berlinie, Hannowerze, Monachium i Frankfurcie nad Menem. To były bardzo konkretne plany zamachów” – mówił bp Anba Damian.

Po ataku terrorystycznym na chrześcijan w Egipcie bp Damian cytowany jest przez wszystkie większe niemieckie media. W różnych wywiadach stale podkreśla on, że sytuacja Koptów w Egipcie od dawna jest tragiczna, ale Zachód się tym nie interesuje. „Wybija się ich jak kury” – stwierdził bp Damian i zwrócił uwagę na fakt, że w podobny sposób społeczeństwo ignoruje sytuację Koptów w Niemczech.

 

 

Źródła:

 

 

Egipt: chrześcijanie zawiedzeni postawą władz i muzułmanów, watykańskie komentarze

 

Niemcy: obawy Koptów po pogróżkach miejscowych islamistów

 

Po zamachu w Aleksandrii Watykan zachęca do dialogu i wspólnego przeciwstawienia się terroryzmowi

 

Apel Papieża o pokój w Egipcie po atakach na koptyjskich chrześcijan

poprzedni   |   następny wróć

Posłuchaj o nas w Twoim lokalnym radiu:


Copyright © Wydawnictwo Agape Sp. z o.o. ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel./ fax: 61/ 852 32 82 | tel. 61/ 647 26 86